Quantcast
Channel: Ciekawostki ze świata gier
Viewing all articles
Browse latest Browse all 1083

Twórcy gry STALKER: Zew Prypeci przygotowali 1986 nieśmiertelników dla fanów

0
0
S.T.A.L.K.E.R. żył stosunkowo krótko, ale za to bardzo intensywnie. W okresie niespełna trzech lat, do sklepów trafiły aż trzy różne odsłony tego cyklu i choć trudno nazwać Czyste niebo i Zew Prypeci sequelami z prawdziwego zdarzenia, wielbiciele postapokaliptycznych klimatów nie mieli większych powodów do narzekań - wyłączając błędy i niedoróbki, rzecz jasna. Na premierę ostatniej z wymienionych tytułów w 2009 roku, ukraińskie studio GSC Game World przygotowało małą niespodziankę dla najwierniejszych miłośników sagi. Była nią ściśle limitowana seria metalowych nieśmiertelników z wygrawerowanym logotypem gry. Dziś są one efektem pożądania wielu maniaków tej strzelaniny.


Nasi wschodni sąsiedzi przygotowali w sumie 1986 tego typu pamiątek. Tak mała ich liczba była oczywiście związana z samym wypadkiem w elektrowni jądrowej w Czarnobylu, do którego doszło 26 kwietnia 1986 roku (dziś obchodzimy trzydziestą rocznicę tej awarii). Choć nieśmiertelnik miał wymiary 3x5 centymetrów i zaledwie 2 mm grubości, deweloperzy zdołali zmieścić na nim zarówno rosyjskie logo gry S.T.A.L.K.E.R.: Zew Prypeci, jak i jego unikatowy numer. Do zestawu dołączono wojskowy łańcuszek o długości 75 cm, a także specjalny certyfikat, potwierdzający autentyczność przedmiotu. Każdy z tych świstków został ręcznie wypełniony przez Rusłana Didenko, który był głównym projektantem ostatniej odsłony serii.

Certyfikat potwierdzający autentyczność przedmiotu.

Część nieśmiertelników została rozdana przez deweloperów wśród przyjaciół, pozostałe trafiły do sklepu internetowego Petrovka, który nie oferował usługi wysłania pamiątek poza terytorium Ukrainy. Bardzo niska cena gadżetów (według ówczesnego przelicznika walut, w 2009 roku kosztował on zaledwie 17 zł!) oraz ich niewielka liczba sprawiły, że produkt został wyprzedany w rekordowym tempie. Dziś niezwykle trudno go zdobyć, a jeśli już pojawia się na zachodnich portalach aukcyjnych, to trzeba się liczyć z wysupłaniem znacznie większej sumy pieniędzy.

Rusłan Didenko podpisuje certyfikaty.


Viewing all articles
Browse latest Browse all 1083

Latest Images

Trending Articles





Latest Images